wtorek, 21 lipca 2015

Julie Kagawa "Żelazny Król"

Żelazny Król
Julie Kagawa


Książkę poleciła mi Joker, a ja sama nie byłam na początku do niej przekonana. Historia o dziewczynie Meghan, której w szesnaste urodziny świat przewraca się do góry nogami. Widzi wróżki, elfy, gnomy, krasnoludy itd itd. Ma przyjaciela Robiego, który jak się okazuje też nie jest człowiekiem. 
W dzień jej urodzin jej brat zostaje zabrany do krainy NigdyNigdy(?!), a ta chcąc go odzyskać wybiera się w pogoń za nim.
Pierwsze co mnie odrzuciło od tej książki to fakt, że wszystko dzieje się tak szybko. Drugą sprawą było coraz to nowe nazwy stworzeń, które w pewnym momencie zaczęły mi się mieszać.
Oczywiście w takich książkach nie może zabraknąć nieziemsko przystojnego złego charakteru. Mamy tutaj Księcia Asha, wroga ojca Meg, który przez rozwój wydarzeń pomaga jej odnaleźć brata. Ale za jaką cenę..
Książka wciągnęła mnie dopiero jakoś w połowie, gdy zaczęło coś iskrzyć między Meg a Ashem. Bierny Robin i jego uczucia zostają odrzucone.
Dziewczyna dostaje także towarzysza, kota Grimalkina, który przez całą podróż ratuje jej życie i prowadzi do celu.
Książka ma dużo zawiłej fabuły, jednak czyta się ją lekko. Za dużo nowych nazw, fajne i śmieszne momenty, akcja, która ciągle zaskakuje i trzyma w napięciu, końcówka, która aż każe Ci sięgnąć po kolejną część.


Ocena 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez Jill